ZRÓŻNICOWANE OCENY PAWŁA DAWIDOWICZA W MEDIACH PO MECZU Z ALBANIĄ

Wracamy jeszcze na moment do wtorkowego meczu, w którym reprezentacja Polski wygrała z gospodarzami meczu w Tiranie – Albanią. Zebraliśmy oceny wychowanka Sokoła Ostróda – Pawła Dawidowicza, który w tym spotkaniu zagrał w pełnym wymiarze czasowym.

Tak widzieli mecz w wykonaniu Pawła dziennikarze polskich portali sportowych:

sportowefakty.wp.pl (ocena 8/10)

– Współtworzył mur, który zbudowaliśmy przed bramką Szczęsnego. Przyklejał się do rywali i odbierał im (czysto) ochotę do gry. Może miał najmniejszy udział przy budowaniu akcji, ale to obrońca, a nie „wyprowadzacz”, więc nie można mieć do niego o to pretensji. Tylko kataklizm odbierze mu miejsce w „11” obok Glika i Bednarka.

Interia sport (ocena 5/10)

– Jego pojawienie się w wyjściowym składzie było sporym zaskoczeniem. Zaczął dobrze: w 5. minucie czujnie interweniował przerywając albański kontratak. W dalszej fazie meczu kilka razy dał się jednak wyciągać ze swojej strefy, kiedy musiał go asekurować Glik.

Weszło (ocena 7/10)

– Zaliczył dwie bardzo ważne interwencje, zatrzymujące kontrataki Albańczyków. Nie był tak spektakularny i tak widoczny, jak jego koledzy z bloku defensywnego, ale również dlatego, że najzwyczajniej w świecie był świetnie ustawiony i rzadko musiał uciekać się do bardziej radykalnych środków niż proste wyprzedzenie. Zaliczył egzamin z Anglią, sprostał temperaturze meczu w Tiranie.

Sport.pl (ocena 3+/6)

– Mało widoczny, co dla obrońcy nie jest najgorszą wiadomością. Czasami za bardzo wychodził ze strefy, co kończyło się spóźnionymi wejściami w zawodników Albanii. Na szczęście nie było z tego problemów dla bramki Szczęsnego

meczyki.pl (ocena 7/10)

– Dość niewidoczny, ale w przypadku środkowego obrońcy to chyba nawet komplement. Częściej sytuacje „czyścili” jego koledzy z bloku obronnego, ale Dawidowicz, gdy faktycznie musiał pokazać swoje umiejętności, raczej nie zawodził. Loty obniżył nieco po przerwie, gdy zagrywał niedokładnie do Jóźwiaka czy spóźniony faulował, ale to sytuacje w ostatecznym rozrachunku bez większego znaczenia.

sport.radiozet.pl ( ocena 6/10)

– Mocno skoncentrowany od początku meczu, czujnie w defensywie, czytał grę rywali, nie pozwalając im na rozkręcanie ataków. Realizował swoje zadania, wyprzedzał rywali

A tak całą defensywę w październikowych meczach podsumował dziennikarz tvp.sport.pl:

Mecz z San Marino nie był dla nich wyzwaniem, ale już spotkanie z Albanią owszem. Paulo Sousa znalazł już chyba najmocniejsze ustawienie. W najważniejszych meczach stawia na Pawła Dawidowicza, Kamila Glika i Jana Bednarka. I to oni stanowią trójkę środkowych obrońców, gdy piłkę ma rywal. W meczu z Albanią byli zaporą w zasadzie nie do przebycia. Wojciech Szczęsny po raz pierwszy interweniować musiał w 88. minucie spotkania, a i to nie wymagało od niego wielkich umiejętności. Paweł Dawidowicz jeszcze nigdy nie miał tak mocnej pozycji w reprezentacji.

Krzysztof Ciesielczyk

Post Author: redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *