PO SŁABEJ PIERWSZEJ I LEPSZEJ DRUGIEJ POŁOWIE SOKÓŁ PRZEGRYWA ZE ŚWITEM 2:3

W meczu 2 kolejki 1 grupy III ligi Sokół przegrał na własnym boisku ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 2:3.

W porównaniu do poprzedniego meczu, trener Sokoła dokonał w wyjściowej jedenastce jednej zmiany. W miejsce Jakub Mysiorskiego od pierwszej minuty wybiegł Szymon Szałkowski.

Podobnie jak z meczu z Bronią, dość szybko ostródzianie stracili pierwszą bramkę. W 8 minucie szarżującego w polu karnym Jana Nawotczyńskiego powalił Łukasz Święty, a arbiter podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Łukasz Sosnowski i pewnym strzałem pokonał Norberta Florczaka.

Chwilę po wznowieniu ładna akcja Sokoła, dośrodkowanie Maksyma Kventsara i będący w dobrej sytuacji Szymon Szałkowski został w ostatniej chwili uprzedzony przez defensora gości. W 14 minucie ładna indywidualna akcja Jakuba Banula, który zdecydował się na strzał z 20 metrów, po którym z trudem na rzut rożny wybił Michał Kot.

W 21 minucie goście podwyższyli swoje prowadzenie. Kolejny atak lewą stroną przy dość biernej postawie naszych defensorów, dogranie na 15 metr do Arkadiusza Ciacha, który trafił w spojenie słupka z poprzeczką, a dobitka z głowy Kamila Wiśniewskiego znalazła drogę do celu.

a 9 minut przed końcem pierwszej odsłony piłkarze Świtu zdobyli 3 bramkę. Piotr Basiuk wyłożył piłkę do Jana Nawotczńskiego, który minął 2 naszych defensorów i z kilku metrów trafił do siatki.

W przerwie trener Sokoła dokonał 2 zmian w składzie. W miejsce Tomasza Porębskiego i Szymona Szałkowskiego weszli Jakub Kopacz i Jakub Mysiorski. 5 minut po wznowieniu gry goście mogli podwyższyć wynik, ale Arkadiusz Ciach z kilku metrów trafił w słupek.

Od tego momentu przewagę uzyskali „Trójkolorowi”, częściej znacznie częściej gości na połowie Świtu. Piłkarze Sokoła starali się zdobyć kontaktową bramkę głównie strzałami z dalszej odległości, ale dwukrotne próby Łukasza Świętego i jedna Dawida Kasprzyka nie znalazły drogi do celu.

Ta sztuka udała się w 69 minucie Łukaszowi Świętemu. Indywidualny rajd Maksyma Kventsara, który z lewej strony dośrodkował w pole karny, a kapitan Sokoła precyzyjnym strzałem z głowy z 12 metrów pokonał Michała Kota.

Piłkarze Sokoła szukali kolejnych bramek, jednak będąc w dobrych pozycjach brakowało precyzji. Z kolei goście nastawiali się szybkie kontrataki i umiejętnie „kradli” czas, dzięki czemu arbiter przedłużył drugą połowę aż o 7 minut.

I w 5 doliczonej minucie po zamieszaniu w polu karnym Świtu, strzał Łukasza Świętego został zablokowany, a silna dobitka z 14 metrów Dawida Kasprzyka trafiła do siatki. Na kolejne bramki nie starczyło już jednak czasu i mecz zakończył się porażka Sokoła 2:3.

Niestety nie udał się debiut przed ostródzką publicznością w meczu ligowym naszego trenera Dominika Bednarczyka. Po bardzo słabej w naszym wykonaniu pierwszej połowie, gdzie rywale zdobyli 3 bramki, rzucała się w oczy łatwość, z jaką radzili oni sobie z naszą defensywą. Młodzi piłkarze muszą się jeszcze uczyć ligowego rzemiosła, z kolei na więcej stać naszych doświadczonych piłkarzy, którzy mieli być szkieletem drużyny.

Z pewnością na tle ogranej i zgranej ekipy z Nowego Dworu Mazowieckiego, która będzie jednym z głównych faworytów do awansu, nie wypadliśmy najlepiej, lecz czas powinien pracować na  korzyść ostródzian. Kadra zespołu nie jest jeszcze zamknięta i miejmy nadzieję trafią do nas jeszcze piłkarze, którzy okażą się wartością dodaną.

Sokół Ostróda – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2:3 (0:3)

Bramki: Święty 69’, Kasprzyk 90’ – Sosnowski 9’ (k), Wiśniewski 21’, Nawotczyński’

Sokół: Florczak – Kventsar, Porębski (46’ Kopacz), Skok, Kiełtyka – Szałkowski (46’ Mysiorski), Furman, Święty, Musiński, Banul (72’ Pawluczuk), Kasprzyk

Świt: Kot – Kamiński, Cuch, Zborowski (80’ Tkaczyk) , H.Michalik, Kuźma, Wiśniewski (80’ Buczkowski), Nawotczyński (71’ Radionov), Basiuk (66’ Yampol), Sosnowski (80’ Kowalczyk), Ciach.

Kolejne spotkanie Sokół rozegra w środę 17 sierpnia.O godz. 17:00  w meczu wyjazdowym zmierzy się z beniaminkiem Mławianką Mława.

Źródło: Sokół Ostróda

Post Author: redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *