CHOĆ LEKKO NIE BYŁO, SOKÓŁ ZWYCIĘSKI U SIEBIE PO RAZ SZÓSTY Z RZĘDU

W meczu 27 kolejki rozgrywek III ligi sezonu 2018/19 Sokół na własnym boisku pokonał Ruch Wysokie Mazowieckie 2:1.

Zgodnie z przypuszczeniami, trener Sokoła w środowym spotkaniu nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Roberta Hirsza i Kamila Maternika. Kamil jest już po wstępnych badaniach, ale rokowania nie są zbyt optymistyczne i prawdopdobnie nie zobaczymy go na boisku w tym sezonie.

W środowym meczu w wyjściowej jedenastce zobaczyliśmy aż pięciu młodzieżowców, w trakcie meczu weszło jeszcze dwóch. Po raz pierwszy w tej rundzie na ławce rezerwowych znalazł się Rafał Lisiecki.

Od pierwszego gwizdka sędziego na boisku niewiele się działo, a zawodnicy obu drużyn mieli problem z konstruowaniem składnych akcji. W 16 minucie na strzał z 25 metrów zdecydował się Marcin Paczkowski, jednak piłka po rykoszecie wpadła w ręce bramkarza Ruchu. I trzeba przyznać, że była to w zasadzie jedyna szansa Sokoła w pierwszej połowie.

Dwie minuty później goście krótko rozegrali rzut rożny, a po dośrodkowaniu Grzegorza Makala jeden z zawodników ruchu z 2-ch metrów trafił w poprzeczkę. W 27 minucie po szybkiej akcji goście mogli objąć prowadzenie, ale strzały Grzegorza Makala i Przemysława Olesińskiego świetnie obronił Maciej Bąbel. Tuż przerwą mieliśmy sporo szczęścia, kiedy po strzale z 15 metrów Rafała Babula i rykoszecie od jednego z naszych obrońców piłka trafiła w słupek.

Od początku drugiej połowy to Sokół uzyskał przewagę. W 49 minucie długa piłka od Huberta Otręby do Łukasza Siedlika, który w sytuacji sam na sam posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką.

W 58 minucie zagranie Andrzeja Łyszyka do Marcina Paczkowskiego, który w wydawało się straconej pozycji ambitnie powalczył i został sfaulowany przez bramkarza Ruchu w polu karnym. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Marcin Kajca.

W 68 minucie świetne dośrodkowanie Andrzeja Łyszyka, a strzał z głowy Mateusza Dampca jakimś cudem obronił Eryk Niemira. W odpowiedzi groźny strzał zza pola karnego przeciął Tomasz Panek.

8 minut później Sokół podwyższył swoje prowadzenie. Po wrzucie z autu na strzał z pola karnego zdecydował się Dominik Wasiak, piłka trafiła w rękę jednego z zawodników gości, jednak gwizdek arbitra milczał. Do piłki doszedł  Mateusz Dampc, dograł do Huberta Otręby, a ten precyzyjnym strzałem w długi róg trafił do siatki.

Podobnie jak w meczu na jesieni, ostródzianie przy prowadzeniu 2:0 rozluźnili się i były Sokoła zawodnik Arkadiusz Gajewski zdobył bramkę kontaktową. Mimo starań gości i kilku strzałach z dalszej odległości wynik nie uległ już zmianie i 3 punkty zostały w Ostródzie.

Z pewnością był to jeden z najsłabszych występów naszej drużyny na własnym boisku w tym sezonie. O pierwszej połowie należałoby jak najszybciej zapomnieć. Najważniejsze jednak, że mimo słabej gry, udało się nam pokonać przeciwników i zainkasować 3 punkty. Walczący o utrzymanie zawodnicy Ruchu ambitnie walczyli o zdobycz punktową i trzeba przyznać, że przez spore fragmenty meczu dominowali na boisku. Sokół musi wyciągnąć wnioski z przebiegu tego meczu i do końca sezonu powalczyć o miejsce na podium .

Sokół Ostróda – Ruch Wysokie Mazowieckie 2:1 (0:0)

Kajca 58’ (k), Otręba 77’ – Gajewski 79’

Sokół: Bąbel – Wenglorz (46’ Wasiak), Paczkowski, Panek, Wojciechowski – Kowalski (66’ Tomkiewicz), Danilczyk, Otręba, Łyszyk – Kajca (90’ Pietkiewicz), Siedlik (60’ Dampc).

Ruch: Niemira – Tecław, Pasko, Stankiewicz, Zysik – Samluk, Skibko (70’ Głowicki), Makal, Olesiński (77’ Brokowski), Babul – Gajewski.

Żółte kartki: Danilczyk, Bąbel, Kajca (Sokół) – Babul (Ruch).

Kolejne spotkanie zagramy w sobotę w Radomiu z miejscową Bronią.

Żródło: Sokół Ostróda

Post Author: Łukasz Matuszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *