BRODATE PODRÓŻE WĘDRUJĄ I WSPIERAJĄ KOCIARNIĘ Z OSTRÓDY

W Ostródzie działa Stowarzyszenie DlaKota „Kociarnia”, które pomaga bezdomnym kotom z Ostródy, a czasem i z okolic. W tej chwili pod jej opieką jest 60 kotów.

Utrzymanie Kociarni to wielki wysiłek, którego podjęła się, jak sami o sobie piszą „grupa zapaleńców, która nie wiedziała na co się decydują”, gdyż w praktyce to oznacza:

Mnóstwo pracy, mnóstwo zmartwień, mnóstwo nieprzespanych nocy, mnóstwo złości gdy nie udaje się pomóc kotu, mnóstwo radości gdy opiekunowie przesyłają zdjęcia i informację, jakim wspaniałym domownikiem stał się nasz podopieczny.

Kociarnia utrzymuje się z pomocy innych osób. Na jej utrzymanie organizowane są m. in. bazarki z używanymi rzeczami, z których dochód przeznaczany jest na potrzeby mruczących podopiecznych. Wspierana jest też po prostu przez prywatnych ludzi. Do ich grona dołączyli twórcy bloga Brodate Podróże, którzy maszerując z Bieszczad nad morze zbierają za każdy pokonany kilometr 1 zł na ostródzką Kociarnię. Zasady są więc proste:

1. Brodate Podróże maszerują

2. Wy wpłacacie za 1 km – 1 zł

3. Bohaterowie ze zdjęć poniżej konsumują uzbieraną kwotę 🙂

W tej chwili Brodate Podróże na liczniku mają 837 km, a na zbiórce dla bezdomnych mruczków z Ostródy jest tylko 715 zł. Brakuje więc 122 zł, aby rachunek 1km=1 zł dla mruczków wyrównał się. Może ich wesprzecie?

Link do zbiórki: Piesza Kociarnia

Kilka słów o Brodatych Podróżach: Ich twórcą jest Adrian Oleszczuk z Ostródy. Osoba z wielką pasją jaką jest podróżowanie i poznawanie świata. Jednak Adrian nie trzyma się utartych szlaków, poznanych ścieżek czy popularnych, ekskluzywnych kurortów. Wręcz przeciwnie stara się zobaczyć to co nie jest w planie sztampowych wycieczek. Chce poznawać świat, ale głównie ten mniej znany i nie umieszczany na okładkach kolorowych czasopism.

P.S. Kotki na zdjęciach polecają się do adopcji. Więcej mruczków, które szukają swoich domów znajdziecie na Kociarnia

Tekst: Marzena Matuszka, Zdjęcia: Brodate Podróże, Kociarnia

 

 

 

Post Author: redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *